Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi tomekste z miasteczka Bielawa. Mam przejechane 67338.96 kilometrów w tym 6989.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 24.15 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 337598 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy tomekste.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

61-100 km

Dystans całkowity:15490.86 km (w terenie 518.00 km; 3.34%)
Czas w ruchu:604:55
Średnia prędkość:25.61 km/h
Maksymalna prędkość:84.00 km/h
Suma podjazdów:28132 m
Maks. tętno maksymalne:192 (97 %)
Maks. tętno średnie:172 (87 %)
Suma kalorii:173869 kcal
Liczba aktywności:209
Średnio na aktywność:74.12 km i 2h 53m
Więcej statystyk
  • DST 75.00km
  • Czas 03:27
  • VAVG 21.74km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • HRmax 171 ( 87%)
  • HRavg 116 ( 59%)
  • Kalorie 1572kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zgrupowanie, dzien 3

Środa, 13 lutego 2013 · dodano: 13.02.2013 | Komentarze 0




  • DST 85.00km
  • Czas 03:03
  • VAVG 27.87km/h
  • VMAX 50.00km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • HRmax 183 ( 93%)
  • HRavg 140 ( 71%)
  • Kalorie 1932kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

W kierunku Jaworzyny, 20.09.2012

Czwartek, 20 września 2012 · dodano: 20.09.2012 | Komentarze 0




  • DST 80.00km
  • Teren 44.00km
  • Czas 04:23
  • VAVG 18.25km/h
  • VMAX 56.00km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • HRmax 187 ( 95%)
  • HRavg 126 ( 64%)
  • Kalorie 2652kcal
  • Sprzęt Giant Anthem X2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dębówka, Ślęża, 18.09.2012

Wtorek, 18 września 2012 · dodano: 18.09.2012 | Komentarze 0

Dalej poszukujemy nowe ścieżki w okolicy. Dziś przyszła kolej na wzgórza Strzelińsko - Niemczańskie, czy jakieś takie :p
Potłukliśmy się trochę polami, dawno zapomnianymi, aczkolwiek dobrze oznaczonymi szlakami (zielony). Bardzo fajnie było w okolicach Dębowej Góry, tam jest mnóstwo różnych dróg! Szkoda tylko, że akurat nasz szlak był zarośnięty, zasypany liśćmi i gałęziami. Minęliśmy na trasie kilka jeziorek, stawików (np. Sieniawka, Sulistrowiczki).
Jak już byliśmy w Sulistrowiczkach, to żal było nie wjechać na Ślężę. Niestety pieszy szlak czerwony okazał się bardzo pieszym szlakiem. :p Ze 2km przeszliśmy z buta po skałach.
Poocierałem się przy okazji o różne pokrzywy, róże i inne osty. Błota też było sporo.
Fajnie było generalnie - ciepło, ciekawa trasa, dużo wolnego czasu.




  • DST 63.00km
  • Teren 41.00km
  • Czas 03:47
  • VAVG 16.65km/h
  • VMAX 48.00km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • HRmax 180 ( 91%)
  • HRavg 120 ( 61%)
  • Kalorie 1340kcal
  • Sprzęt Giant Anthem X2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Okolicznie i Kalenica, 21.07.2012

Sobota, 21 lipca 2012 · dodano: 21.07.2012 | Komentarze 2

Do Dzierżoniowa, trochę z Anią po polach w kierunku Bielawa, Pieszyce i później jeszcze z Krzyśkiem na Kalenicę przez Trzy Buki i Zimną Polanę. Zjazd czerwonym szlakiem, potem wokół Kalenicy i do domu. Krzysiek znowu złapał gumę. Ma chłopak pecha. ;)




  • DST 74.00km
  • Czas 03:25
  • VAVG 21.66km/h
  • VMAX 60.00km/h
  • Temperatura 35.0°C
  • HRmax 175 ( 89%)
  • HRavg 112 ( 57%)
  • Kalorie 1246kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 11

Czwartek, 12 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 0

Etap z Gubbio do Terni.




  • DST 97.00km
  • Czas 04:22
  • VAVG 22.21km/h
  • VMAX 73.00km/h
  • HRmax 188 ( 95%)
  • HRavg 110 ( 56%)
  • Kalorie 1632kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 7

Niedziela, 8 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 0

Etap z Lienzu do Longarone.
Na trasie były dwie małe przełęczki - Iselsbergspass 1204 m.n.p.m. i Misurina 1756 m. Misurina jednak, nad pięknym jeziorem, dała się trochę we znaki, bo podjazd był mocno nachylony, na poziomie 10-12%. Potem był za to długi zjazd na 400 m.n.p.m. W Pieve di Cadore trochę się pogubiliśmy i szukaliśmy na czuja drogi. Zaliczyliśmy nawet 20% zjazd. Wyjechaliśmy na drodze szybkiego ruchu i niestety przeskoczyliśmy 2 tunele. Przed 3 czekała już na nas policja, na szczęście 500m przed nim zjechaliśmy na bok i nas nie zatrzymali.
Niestety znowu mieliśmy problem z busem - zapaliła się kontrolka błędu, auto zgasło i koniec. Nie pojedzie. Na szczęście wyskoczył tylko jakiś bezpiecznik i mogliśmy jechać dalej.




  • DST 99.00km
  • Czas 04:57
  • VAVG 20.00km/h
  • VMAX 80.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • HRmax 188 ( 95%)
  • HRavg 135 ( 68%)
  • Kalorie 2916kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 6

Sobota, 7 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 0

Etap z Kaprun do Lienzu.

Etap prowadził przez Hochtor - makabryczny podjazd. 14 km ze średnim nachyleniem 10%, a w tym 4 km z nachyleniem 12%. Nie mówię już, że było ciężko i brakowało mi kasety, bo było bardzo ciężko, i kasety było od początku za mało. :p Do tego, za namową Pawła podjechaliśmy "krótką hopkę" na Edelweisspitze - po kostce o strasznym nachyleniu. Wjeżdżałem bardziej siłą ambicji niż mięśni, ale widoki z Edelweis wynagrodziły trudy.
Na zjazd trzeba było się dobrze ubrać - windstoper, czapka i jazda w dół, bo zjazd był baaardzo długi. Udało się pobić rekord prędkości. Pogoda była bardzo ładna.




  • DST 75.00km
  • Czas 03:15
  • VAVG 23.08km/h
  • VMAX 65.00km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • HRmax 179 ( 91%)
  • HRavg 119 ( 60%)
  • Kalorie 1485kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 2

Wtorek, 3 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 0

Etap z Kutnej Hory do miasteczka Putim.
Dzień fatalny. Zaczęło się od tego, że rano dopompowałem kółko z przodu, nagle syk i powietrza nie ma. Zmieniłem dętkę i zaczęliśmy jazdę. Niestety pogoda była fatalna, co chwila wjeżdżaliśmy w jakąś burzę, bardzo duże burze stąd musieliśmy zatrzymywać się kilkakrotnie, czekając aż przestaną chociaż uderzać pioruny. Gdy już burze trochę się rozeszły i wszystko wydawało się iść w dobrym kierunku wydarzyła się prawdziwa tragedia. Bus, zepchnięty z drogi przez autobus, zawiesza się na skarpie. Panika, wizja końca pielgrzymki, bo położenie auta było fatalne. Drobny ruch mógł spowodować stoczenie się go jakieś 3 metry w dół. Na szczęście po ok. 4 godzinach, druga laweta wyciągnęła nasze auto i mogliśmy kontynuować wyprawę. A mój rower podczas tej przerwy znów zrobił mi psikusa. Tak samo jak za pierwszym razem nagle poszła dętka - doszliśmy do wniosku, że to kwestia taśmy w obręczy. Uszczelniliśmy ją więc izolką i potem wszystko już było ok.
Sama trasa prowadziła po mocnych pagórkach, miała być dłuższa, ale ze względu na przygody dojechaliśmy do celu pociągiem.




  • DST 80.00km
  • Czas 02:51
  • VAVG 28.07km/h
  • VMAX 55.00km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • HRmax 174 ( 88%)
  • HRavg 136 ( 69%)
  • Kalorie 1752kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Oficjalne ważenie Gianta i pętla po powiecie, 20.06.2012

Środa, 20 czerwca 2012 · dodano: 20.06.2012 | Komentarze 1

Najpierw szybko skoczyłem Giantem do Marcina. Musiałem kupić dętki do szosy no i wreszcie zważyć Gianta!



Wynik moim zdaniem bardzo dobry!

Potem po powrocie jeszcze skoczyliśmy z Pawłem trochę na szosę. Miało być spokojnie, bo ciągle czuję się zmęczony po singlu, ale trochę dołożyliśmy. Jutro mamy jechać na Rychleby i nie wiem jak to będzie. :p

Trasa: Bielawa Rondo Pochyłe, Dzierżoniów, K2, Bielawa, Jodłownik, Ostroszowice, Kietlice, Owiesno, Piława Dolna, Dzierżoniów, Dobrocin, Byszów, Roztocznik, Kołaczów, Stoszów, Jaźwina, Uliczno, Słupice, Stoszów, Kołaczów, Roztocznik, Byszów, Dobrocin, Dzierżoniów, Bielawa Rondo Pochyłe




  • DST 75.00km
  • Teren 71.00km
  • Czas 04:34
  • VAVG 16.42km/h
  • VMAX 57.00km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • HRmax 176 ( 89%)
  • HRavg 134 ( 68%)
  • Kalorie 3240kcal
  • Sprzęt Giant Anthem X2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Singletrack pod Smrkiem, 18.06.2012

Poniedziałek, 18 czerwca 2012 · dodano: 18.06.2012 | Komentarze 0

W tym roku mieliśmy dużo czasu i piękną pogodę. Przejechaliśmy wszystkie dostępne ścieżki, zaczęliśmy od tych najnowszych. Nowy niebieski i czerwony szlak po Czeskiej stronie są super! Jeszcze ciekawsze są zaś nowe ścieżki wokół "Zajęczaka" po Polskiej stronie - bardzo szybkie i doskonale przygotowane.
Poprawiono nieco oznaczenia tras, ale nadal w 2 miejscach mieliśmy dylematy i musieliśmy posiłkować się mapą.
75km mocno dało się we znaki, bo wbrew temu co widać na filmikach, Singiel pod Smrkiem to także sporo podjazdów i mocno pagórkowate ścieżki, które nie pozwalają złapać rytmu pedałowania. Do tego jeszcze piekielnie gorąco i duszno, a bidon 0.7 starczył ledwo na 40km, potem posiłkować się trzeba było wodą ze strumienia ;).
Mimo wszystko, Smrek jest na prawdę super zabawą i to zabawą dla wszystkich. Jeśli chcesz go po prostu przejechać - nie ma sprawy, będziesz jechać wolno i dasz radę przebyć wszystko w siodle, nie ma jakichś wielkich skał, dropów czy skarp, żeby poważnie się uszkodzić. Prawdziwy "fun" zaczyna się jednak kiedy prędkość się podkręca! Ja jestem raczej maratończykiem, a do tego boję się o swój sprzęt i zdrowie więc nie jestem bardzo szybki, ale jadąc w przedziale 23-28km/h w zakrętach i na hopkach robi się na prawdę bardzo ciekawie i uśmiech gości nieprzerwanie na ustach (no, może tym razem nie bardzo bo pełno owadów lata :p).