Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi tomekste z miasteczka Bielawa. Mam przejechane 67338.96 kilometrów w tym 6989.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 24.15 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 337598 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy tomekste.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Przejechane szosówką

Dystans całkowity:35707.07 km (w terenie 9.00 km; 0.03%)
Czas w ruchu:1358:49
Średnia prędkość:26.28 km/h
Maksymalna prędkość:84.00 km/h
Suma podjazdów:80554 m
Maks. tętno maksymalne:192 (97 %)
Maks. tętno średnie:166 (84 %)
Suma kalorii:399054 kcal
Liczba aktywności:494
Średnio na aktywność:72.28 km i 2h 45m
Więcej statystyk
  • DST 146.00km
  • Czas 06:57
  • VAVG 21.01km/h
  • VMAX 57.00km/h
  • Temperatura 33.0°C
  • HRmax 167 ( 85%)
  • HRavg 102 ( 52%)
  • Kalorie 1582kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 12

Piątek, 13 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 0

Etap Terni - Rzym.

Do Rzymu raczej płasko. Żeby zmniejszyć dystans jechaliśmy drogą szybkiego ruchu. Długie, lekkie podjazdy i takie same zjazdy - po ok. 15km. Potem już sam Rzym - makabra. Wciskanie się między autami i łamanie wszelkich możliwych przepisów. Ledwo ten dzień przetrwałem, porządnie byłem niestety zmęczony.




  • DST 74.00km
  • Czas 03:25
  • VAVG 21.66km/h
  • VMAX 60.00km/h
  • Temperatura 35.0°C
  • HRmax 175 ( 89%)
  • HRavg 112 ( 57%)
  • Kalorie 1246kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 11

Czwartek, 12 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 0

Etap z Gubbio do Terni.




  • DST 148.00km
  • Czas 06:02
  • VAVG 24.53km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 40.0°C
  • HRmax 183 ( 93%)
  • HRavg 111 ( 56%)
  • Kalorie 2356kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 9

Wtorek, 10 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 0

Droga z Sottomariny do San Marino.

100km po płaskim w okrutnym gorącu. Nudy jak diabli, spałem na kierownicy. Zatrzymaliśmy się w Ravennie u parafianek księdza, potem kawałek pociągiem do Rimini i jeszcze ok. 20 km do San Marino - pięknego małego państewka. Piękne owszem, ale Apeniny są masakryczne - krótkie, niesamowicie ostre podjazdy. Ostatnia dzida miała pewnie ze 22% nachylenia. Dojechaliśmy dość późno i mało było czasu na zwiedzanie, ale San Marino i tak mnie zachwyciło.




  • DST 60.00km
  • Czas 02:28
  • VAVG 24.32km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 38.0°C
  • HRmax 135 ( 68%)
  • HRavg 102 ( 52%)
  • Kalorie 644kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 8

Poniedziałek, 9 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 0

Etap z Longarone do Sottomariny.

Rano ruszyliśmy pociągiem do Wenecji. Tam w trzy godziny oblecieliśmy najważniejsze zabytki, na rower i ogień do Sottomariny. Droga prosta i po płaskim więc szło dość szybko, ale też bardzo nudno. Jako, że mieliśmy problem z odnalezieniem się z busem, cały dzień przekręciłem na misce mleka i 2 batonach, a dzień był koszmarnie gorący.




  • DST 97.00km
  • Czas 04:22
  • VAVG 22.21km/h
  • VMAX 73.00km/h
  • HRmax 188 ( 95%)
  • HRavg 110 ( 56%)
  • Kalorie 1632kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 7

Niedziela, 8 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 0

Etap z Lienzu do Longarone.
Na trasie były dwie małe przełęczki - Iselsbergspass 1204 m.n.p.m. i Misurina 1756 m. Misurina jednak, nad pięknym jeziorem, dała się trochę we znaki, bo podjazd był mocno nachylony, na poziomie 10-12%. Potem był za to długi zjazd na 400 m.n.p.m. W Pieve di Cadore trochę się pogubiliśmy i szukaliśmy na czuja drogi. Zaliczyliśmy nawet 20% zjazd. Wyjechaliśmy na drodze szybkiego ruchu i niestety przeskoczyliśmy 2 tunele. Przed 3 czekała już na nas policja, na szczęście 500m przed nim zjechaliśmy na bok i nas nie zatrzymali.
Niestety znowu mieliśmy problem z busem - zapaliła się kontrolka błędu, auto zgasło i koniec. Nie pojedzie. Na szczęście wyskoczył tylko jakiś bezpiecznik i mogliśmy jechać dalej.




  • DST 99.00km
  • Czas 04:57
  • VAVG 20.00km/h
  • VMAX 80.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • HRmax 188 ( 95%)
  • HRavg 135 ( 68%)
  • Kalorie 2916kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 6

Sobota, 7 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 0

Etap z Kaprun do Lienzu.

Etap prowadził przez Hochtor - makabryczny podjazd. 14 km ze średnim nachyleniem 10%, a w tym 4 km z nachyleniem 12%. Nie mówię już, że było ciężko i brakowało mi kasety, bo było bardzo ciężko, i kasety było od początku za mało. :p Do tego, za namową Pawła podjechaliśmy "krótką hopkę" na Edelweisspitze - po kostce o strasznym nachyleniu. Wjeżdżałem bardziej siłą ambicji niż mięśni, ale widoki z Edelweis wynagrodziły trudy.
Na zjazd trzeba było się dobrze ubrać - windstoper, czapka i jazda w dół, bo zjazd był baaardzo długi. Udało się pobić rekord prędkości. Pogoda była bardzo ładna.




  • DST 108.00km
  • Czas 05:19
  • VAVG 20.31km/h
  • VMAX 67.00km/h
  • HRmax 168 ( 85%)
  • HRavg 96 ( 48%)
  • Kalorie 1559kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 5

Piątek, 6 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 0

Etap z Laufen do Kaprun.




  • DST 130.00km
  • Czas 05:30
  • VAVG 23.64km/h
  • VMAX 67.00km/h
  • Temperatura 35.0°C
  • HRmax 180 ( 91%)
  • HRavg 108 ( 55%)
  • Kalorie 1954kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 4

Czwartek, 5 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 0

Etap z Hengersbergu do Laufen.




  • DST 125.00km
  • Czas 05:32
  • VAVG 22.59km/h
  • VMAX 65.00km/h
  • Temperatura 32.0°C
  • HRmax 172
  • HRavg 114 ( 58%)
  • Kalorie 2074kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 3

Środa, 4 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 0

Etap z Putim do Hengersbergu.




  • DST 75.00km
  • Czas 03:15
  • VAVG 23.08km/h
  • VMAX 65.00km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • HRmax 179 ( 91%)
  • HRavg 119 ( 60%)
  • Kalorie 1485kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 2

Wtorek, 3 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 0

Etap z Kutnej Hory do miasteczka Putim.
Dzień fatalny. Zaczęło się od tego, że rano dopompowałem kółko z przodu, nagle syk i powietrza nie ma. Zmieniłem dętkę i zaczęliśmy jazdę. Niestety pogoda była fatalna, co chwila wjeżdżaliśmy w jakąś burzę, bardzo duże burze stąd musieliśmy zatrzymywać się kilkakrotnie, czekając aż przestaną chociaż uderzać pioruny. Gdy już burze trochę się rozeszły i wszystko wydawało się iść w dobrym kierunku wydarzyła się prawdziwa tragedia. Bus, zepchnięty z drogi przez autobus, zawiesza się na skarpie. Panika, wizja końca pielgrzymki, bo położenie auta było fatalne. Drobny ruch mógł spowodować stoczenie się go jakieś 3 metry w dół. Na szczęście po ok. 4 godzinach, druga laweta wyciągnęła nasze auto i mogliśmy kontynuować wyprawę. A mój rower podczas tej przerwy znów zrobił mi psikusa. Tak samo jak za pierwszym razem nagle poszła dętka - doszliśmy do wniosku, że to kwestia taśmy w obręczy. Uszczelniliśmy ją więc izolką i potem wszystko już było ok.
Sama trasa prowadziła po mocnych pagórkach, miała być dłuższa, ale ze względu na przygody dojechaliśmy do celu pociągiem.