Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi tomekste z miasteczka Bielawa. Mam przejechane 67338.96 kilometrów w tym 6989.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 24.15 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 337598 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy tomekste.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 121.00km
  • Czas 05:08
  • VAVG 23.57km/h
  • VMAX 57.00km/h
  • HRmax 174 ( 88%)
  • HRavg 104 ( 53%)
  • Kalorie 1323kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 11.

Poniedziałek, 25 lipca 2011 · dodano: 30.07.2011 | Komentarze 0

Etap Novigrad - Trogir

Etap mocno pagórkowaty, ale dość łatwy. Niestety dobrą zabawę utrudniało mi dokuczliwie bolące ścięgno.




  • DST 80.00km
  • Czas 03:33
  • VAVG 22.54km/h
  • VMAX 69.00km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • HRmax 174 ( 88%)
  • HRavg 109 ( 55%)
  • Kalorie 1134kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 10.

Niedziela, 24 lipca 2011 · dodano: 30.07.2011 | Komentarze 0

Etap Novalja - Novigrad.
Wreszcie przyjemna pogoda, jak na Chorwację przystało. Bardzo ładny etap poprowadzony po malowniczo położonej, nadmorskiej drodze. Fantastyczne przyjęcie przez bardzo miłego proboszcza w Novigradzie.

W tle Novigrad © Tomekste




  • DST 134.00km
  • Czas 06:11
  • VAVG 21.67km/h
  • VMAX 65.00km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • HRmax 184 ( 93%)
  • HRavg 109 ( 55%)
  • Kalorie 2007kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 9.

Sobota, 23 lipca 2011 · dodano: 30.07.2011 | Komentarze 0

Etap Rijeka – Novalja.

Etap był długi i męczący. Bardzo ruchliwa droga, mocno pagórkowata, pogoda średnia - ciągły deszcz i wiatr. Dopiero na wyspie Pad zrobiło się w miarę przyjemnie. Jakby tego było mało zaczęło mnie boleć ścięgno. Wyspa od przystani promowej wygląda jak pustynia - gołe skały i piach.

Przystań promu na Pag © Tomekste


Na wyspie Pag © Tomekste




  • DST 74.00km
  • Czas 03:10
  • VAVG 23.37km/h
  • VMAX 62.00km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • HRmax 186 ( 94%)
  • HRavg 115 ( 58%)
  • Kalorie 1268kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 8.

Piątek, 22 lipca 2011 · dodano: 30.07.2011 | Komentarze 0

Etap Locev – Rijeka.

Rano powitała nas ładna pogoda. Etap płaski i w miarę szybki. Wjechaliśmy do Chorwacji. Przerzutka po ustawieniu chodzi ok.




  • DST 24.00km
  • Czas 01:27
  • VAVG 16.55km/h
  • VMAX 49.00km/h
  • Temperatura 36.0°C
  • HRmax 174 ( 88%)
  • HRavg 111 ( 56%)
  • Kalorie 568kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 7.

Czwartek, 21 lipca 2011 · dodano: 30.07.2011 | Komentarze 0

Etap z Grado do Locev.

Etap krótki, gdyż z Grado do Triestu płynęliśmy promem. Okazało się, że mój rower ucierpiał w wypadku bardziej niż sądziłem - skrzywiłem przerzutkę i chodzi topornie. Na szczęście udało się ją trochę podregulować. Niedaleko miejscowości, w której mieszkaliśmy zwiedziliśmy jaskinie Skocjanske z największym podziemnym kanionem w Europie.

Na promie do Triestu © Tomekste




  • DST 56.00km
  • Czas 02:38
  • VAVG 21.27km/h
  • VMAX 50.00km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • HRmax 173 ( 88%)
  • HRavg 97 ( 49%)
  • Kalorie 472kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 6.

Środa, 20 lipca 2011 · dodano: 30.07.2011 | Komentarze 0

Etap z Bledu do Grado.

Z Bledu pojechaliśmy pociągiem do Novej Goricy i stamtąd już rowerami. Niestety zaraz za Acquileią miałem małą kraksę, nieco pokiereszowałem rower i siebie. Generalnie traska łatwa i przyjemna.

Jezioro Bled © Tomekste




  • DST 84.00km
  • Czas 04:26
  • VAVG 18.95km/h
  • VMAX 61.00km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • HRmax 172 ( 87%)
  • HRavg 119 ( 60%)
  • Kalorie 1918kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 5.

Wtorek, 19 lipca 2011 · dodano: 30.07.2011 | Komentarze 0

Etap z Bovec do Bledu.

Na początek ostra przełęcz - 9km, 14% nachylenia. Co zakręt tabliczka z pokonaną już wysokością. W Alpach Julijskich piękne widoczki i kryształowa, zimna woda w górskich potokach.

Kolejna przełęcz o nazwie, której nie pamiętam ;) © Tomekste




  • DST 142.00km
  • Czas 06:17
  • VAVG 22.60km/h
  • VMAX 62.00km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • HRmax 176 ( 89%)
  • HRavg 123 ( 62%)
  • Kalorie 2895kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 4.

Poniedziałek, 18 lipca 2011 · dodano: 30.07.2011 | Komentarze 0

Etap z Pieve di Cadore do słoweńskiego miasta Bovec.

Na tym etapie były 2 niskie przełęcze, pierwsza poszła szybiutko przy ładnej pogodzie. Druga - zapomniana przez boga i człowieka przełęcz na granicy Włoch i Słowenii znajdowała się na wysokości 1088 m.n.p.m, ale wjazd miał 4 km, a jego nachylenie to prawie pion. Do tego deszcz i zimno, ale za to piękne widoki z trasy i wspaniały obiad w Bovec.

Jedziemy do Bledu. © Tomekste




  • DST 125.00km
  • Czas 06:35
  • VAVG 18.99km/h
  • VMAX 59.00km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • HRmax 181 ( 92%)
  • HRavg 128 ( 65%)
  • Kalorie 3360kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 3.

Niedziela, 17 lipca 2011 · dodano: 30.07.2011 | Komentarze 0

Etap trzeci pielgrzymki: Bolzano – Pieve di Cadore.

Na tym etapie mieliśmy pokonywać przełęcz Pordoi, jednak przewodnik postanowił uprościć trasę. Zamiast jednej przełęczy zrobiliśmy trzy (Gardena, Valparola i Falzarego) - zamienił stryjek... Niestety lało jak z cebra, zmarzłem niesamowicie pomimo grubego ubioru. Wjazdy pod wiatr wykończyły mnie - padłem przy drugiej przełęczy. Końcówka szła bardzo mocnym tempem gdyż wszyscy chcieli szybko się ogrzać. Niestety, w naszej "noclegowni" nie było prysznica! Na szczęście chłopaki załatwili możliwość mycia w pobliskim hotelu.

Przełęcz Gardena. © Tomekste




  • DST 80.00km
  • Czas 04:15
  • VAVG 18.82km/h
  • VMAX 62.00km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • HRmax 192 ( 97%)
  • HRavg 132 ( 67%)
  • Kalorie 2151kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pielgrzymka, dzień 2.

Sobota, 16 lipca 2011 · dodano: 30.07.2011 | Komentarze 0

Etap drugi: Valdisotto - Bolzano.
Etap, na który czekałem - na nim pokonywałem przełęcz Stelvio. 19 km podjazdu, płasko było na odcinku może 500m, na otwartej przestrzeni gdzie zaczęło wiać. Długa i mocna przełęcz, ale podjechałem ją swoim tempem, jako pierwszy z grupy. W miarę równe nachylenie przez cały podjazd pozwalało łatwo wkręcić się na odpowiednie obroty i jechać lekko, choć w połowie odczuwałem skutki pokonywania tak długiego podjazdu. Najbardziej odczułem ostatnie 3km, gdzie wydawało mi się, że nachylenie nagle się zwiększyło. Ostatni kilometr był oznaczony na drodze, co 100m żółta kreska i odległość, akurat jak jechałem malowali ostatnią setkę ;) Zbawienne okazywały się dobrze wyprofilowane zakręty i tunele, które zawsze były płaskie i nie wiał w nich wiatr. Bardzo malownicza droga. Piękne widoki na szczycie i setki zakrętów. Drogę zaczynaliśmy w temperaturze ok. 26 stopni, na szczycie było 7 i popadywał deszczyk. Jakież było moje zdziwienie, gdy wjechałem na szczyt w krótkich rowerowych ciuchach, zatrzymałem się żeby złapać trochę oddechu, a koło mnie przeszła grupa 5 osób z nartami i w kombinezonach narciarskich. Wjazd (od Valdisotto) zajął mi nieco poniżej 2 godzin, zjazd to już 1/4 tego czasu. W tą stronę Alpejskie serpentyny także dostarczają niesamowitych wrażeń. Na zjeździe było wreszcie trochę okazji do zatrzymania się i zrobienia kilku fotek, a było warto.
Ksiądz zadecydował, że skrócimy nieco planowaną trasę poprzez dojazd pociągiem, żebyśmy się nie zajechali zbyt mocno przed kolejnym dniem i przejazdem przez Dolomity.

Przełęcz Stelvio © Tomekste